Czy można znaleźć pracę w Niemczech nie znając języka?

To pytanie pojawia się bardzo często na różnych forach internetowych dotyczących pracy w Niemczech. Czytając odpowiedzi, można odnieść wrażenie, że osoby nieznające języka niemieckiego lub znające go słabo, mogą liczyć tylko i wyłącznie na pracę fizyczną, gdzie język nie gra aż tak dużej roli. Chciałabym trochę obalić ten stereotyp, choć nie ukrywam, że o wiele rozsądniejszym wydaje mi się wyjazd w momencie, gdy mamy już jakieś podstawy. Z pewnością łatwiej jest wtedy odnaleźć się w nowym miejscu i znaleźć taką pracę, jaka nam odpowiada.

Znalezienie pracy w Niemczech nie należy do zadań najłatwiejszych, o czym przyszło mi przekonać się na własnej skórze (więcej o tym piszę tutaj). Brak wiedzy na temat niemieckiego rynku pracy w połączeniu ze słabą znajomością języka to główne przyczyny niepowodzeń w początkowej fazie poszukiwań. Dobra informacja jest taka, że obie te przeszkody można wyeliminować (tak, tak, nawet ten nieszczęsny język niemiecki!). Od razu chciałabym też zaznaczyć, że wymagania podczas rekrutacji w dużej mierze zależą od branży, do której aplikujemy. W tej sytuacji także wymagany stopień znajomości języka będzie inny i niestety są zawody, w których nie da się pracować bez bardzo dobrych umiejętności językowych (np. lekarz, prawnik, dziennikarz). Dodam jeszcze tylko, że ja sama szukałam pracy w obszarze finansów i rachunkowości, mając już pierwsze doświadczenia zawodowe w Polsce i znając co nieco język niemiecki.

Prawda jest jednak taka, że bez jakiejkolwiek znajomości języka będzie nam strasznie trudno w ogóle zacząć szukać pracy. Dlatego też każdemu, kto podjął decyzję o wyjeździe, radziłabym zabranie się za naukę jak najszybciej. Najlepiej jeszcze w Polsce, żeby opanować przynajmniej podstawowe słownictwo. Nie chodzi o to, żeby od razu mówić biegle po niemiecku, ale bez jakiejkolwiek wiedzy po prostu ciężko będzie wyselekcjonować interesujące nas oferty. Owszem, można skorzystać z tłumacza online, można też zlecić przetłumaczenie CV, ale kiedy potencjalny pracodawca zadzwoni, żeby umówić się na rozmowę i nie zostanie zrozumiany, to jest to raczej równoznaczne z zaprzepaszczeniem tej szansy. Poza tym nie liczyłabym na wielki odzew, jeśli z waszego CV jasno wynika, że nawet nie podjęliście próby nauki języka.

Opcją dla osób nieznających dobrze niemieckiego, mogą być oferty pracy w języku angielskim. Tutaj jednak byłabym ostrożna, ponieważ oferta napisana po angielsku, wcale nie musi oznaczać, że rozmowa rekrutacyjna czy ewentualna późniejsza praca będzie odbywać się w tym języku. Miałam okazję znaleźć się w takiej sytuacji, gdzie oferta pracy dotyczyła rynków anglojęzycznych, ale rozmowa kwalifikacyjna została przeprowadzona w całości po niemiecku – uzasadnieniem było to, że jest to oficjalny język obowiązujący w firmie, dlatego każdy z pracowników powinien go znać. Także w mojej obecnej pracy, początkowo wszystko miało być po angielsku, w praktyce jednak każdy mówi po niemiecku i ewentualnie pyta mnie, czy nie trzeba przetłumaczyć mi jakiegoś fragmentu. Dodatkowo nadmienie, że ilość ofert w danej branży w języku angielskim zależy od danego regionu lub miasta (np. we Frankfurcie łatwiej będzie o pracę w finansach, z kolei w Stuttgarcie w przemyśle motoryzacyjnym lub branży IT itd.). Tutaj zasada jest prosta – im większe  miasto, tym więcej tego typu ofert. Co więcej, szukając pracy w języku angielskim, najlepiej uderzać do dużych, międzynarodowych firm i korporacji.

Kolejnym rozwiązaniem dla osób mających problem z niemieckim jest znalezienie pracy, która wymaga znajomości języka polskiego. Tak moi drodzy. Wbrew pozorom można trafić na takie oferty i jest ich wcale niemało. Dla przykładu, moje pierwsze doświadczenie zawodowe w Niemczech to staż w Monachium, gdzie jako polish native speaker zajmowałam się tłumaczeniem i późniejszym wprowadzeniem nowej platformy internetowej na polski rynek. Najczęściej oferty wymagające języka polskiego dotyczą prac w marketingu, telefonicznej obsłudze klienta czy rekrutacji pracowników sezonowych. Nawet jeśli nie jest to spełnienie zawodowych marzeń, taka praca może być dobrym punktem zaczepienia i dodatkowym czasem na naukę niemieckiego.

Inną opcją jest znalezienie tymczasowej pracy, która nie wymaga zaawansowanej znajomości niemieckiego, ale umożliwia kontakt z klientem, co pozwala na szybkie nadrobienie zaległości językowych. Takie połączenie daje dość szybkie efekty w poprawie umiejętności konwersacyjnych. Sama znam osoby, które zaczynały od pracy jako kelner, pracownik sklepu odzieżowego czy marketu, tylko po to, żeby móc nauczyć się jak najszybciej mówić. Jedna z moich koleżanek pracowała w sieciówce – na początku chowała się za wieszakami, żeby tylko nie musieć odpowiadać na pytania klientów, z czasem znudzona odkładaniem ubrań na miejsce, sama do nich wychodziła i cały czas twierdzi, że było to najlepsze miejsce do praktycznej nauki języka.

Język niemiecki jest ważny nie tylko z punktu widzenia pracy. Chcąc mieszkać w Niemczech, nie można oczekiwać, że na każdym kroku wszyscy dostosują się do nas i będą mówić np. tylko po angielsku. O ile takie rozwiązanie jest możliwe w większych miastach, to jeśli traficie na taką prowincję jak ja, przekonacie się szybko, jak bolesna może być nieznajomość języka. W takich miejscach jak urzędy, lekarz czy fryzjer czasem sam niemiecki nie wystarcza, bo ludzie w mniejszych społecznościach często używają dialektów (ale to już inna bajka). Żeby jednak nie było tak pesymistycznie, Niemcy są z reguły bardzo wyrozumiali dla osób próbujących mówić po niemiecku i nikt nie wytyka nikomu błędów językowych. Dlatego zachęcam wszystkich do nauki, bo tylko tym sposobem zwiększymy skuteczność naszych poszukiwań wymarzonej pracy i oszczędzimy sobie wiele niepotrzebnego stresu.

Dodaj komentarz