Lektury nadobowiązkowe #4, maj i czerwiec

Luk-triumfalny-erich-maria-remarque

Początek lipca przyniósł mi małe czytelnicze rozczarowanie. Przez ostatnie dwa miesiące starałam się czytać jak najwięcej i nie rozstawałam się z czytnikiem. Chciałam wykorzystać każdy nadarzający się moment na lekturę i przekroczyć w końcu moją miesięczną średnią, czyli dwie przeciętnej grubości książki. Tak więc czytałam w kolejce do lekarza, czekając na mojego męża, aż wyjdzie […]

Lektury nadobowiązkowe #3, „Ciemno, prawie noc” J. Bator

Pisałam niedawno o tym, że bardziej od popularnych książek ostatnich sezonów, wolę sięgać po te, które już mam, i które cierpliwie czekają na swój renesans po wielu latach zalegania w domowej biblioteczce. Odwiedzając w kwietniu dom rodzinny, wzięłam ze sobą kilka takich okazów, ale dopiero teraz zorientowałam się, że prawie wszystkie dotyczą wojny, okupacji i […]

Lektury nadobowiązkowe #2, czyli „Pięć lat kacetu” Stanisława Grzesiuka

Wybierając książki do czytania, rzadko kiedy decyduję się na nowości wydawnicze. O wiele chętniej sięgam po pozycje z domowych zbiorów, które kiedyś należały do moich dziadków, prawdziwych bibliofilii. Tym sposobem nie raz w moich rękach znalazła się literacka perełka, o której w innych okolicznościach pewnie nie miałabym pojęcia. Tak było m.in. z „Pięć lat kacetu” […]

Kochaj wystarczająco dobrze

Mam wrażenie, że w ostatnich latach dewaluacji uległo wszystko to, co można określić jako dobre. Dobre nie jest już wartością, bo przecież zawsze może być lepsze. Wmawia się nam – a może sami zaczęliśmy już w to wierzyć – że tylko najlepsze warte jest starań i poświęceń. W efekcie żyjemy wizją idealnej przyszłości, spychając tę […]